Coraz częściej trafiam na publikacje dotyczące diety roślinnej. Kiedy byłam małą dziewczynką często słyszałam aby zjadać mięso (nikt nie mówił mi zjedz warzywa a resztę zostaw ;p) i ochoczo podjadałam te kąski. Z wiekiem się to zmieniło, a obecnie gdy moje wybory opierają się na wiedzy popartej rzetelnymi badaniami moje menu codzienne jest bliższe diecie roślinnej niż kiedykolwiek. Dużo w tej kwestii zawdzięczam mojemu synowi, który od urodzenia nie przepada za mięsem.
Jest sporo przekonań i kontrowersji dotyczących diety roślinnej, które sprawiają, że nie traktujemy jej poważnie. Prawda jest taka, że owszem jesteśmy wszystkożercami ale prawie wszystkie niezbędne składniki możemy dostarczyć jedząc jedynie warzywa. Dla naszego organizmu nie stanowi problemu skąd czerpie niezbędne aminokwasy, dla niego ważniejsze jest by te aminokwasy były dostarczone.
Rośliny to dodatkowo gigantyczne źródło witamin i mikroelementów, a jedząc różnorodnie dostarczamy ich w wystarczającej ilości.
Naukowcy alarmują, jemy zbyt duże ilości białka pochodzenia zwierzęcego (to pochodzi z mięsa, ryb, wędlin, nabiału), dostarczamy w ten sposób również dużych ilości nasyconych kwasów tłuszczowych. Wszystkie podręczniki dietetyki mają zapis, że białka w diecie powinno być ok. 12-13% gdy spiszemy co jadamy okaże się, że Polacy jadają go dużo więcej.
Boimy się węglowodanów, a to one dają nam energię do normalnego funkcjonowania no i powinno być ich aż 50-60% w dobrze zbilansowanej diecie byle pochodziły od nieprzetworzonych źródeł.
Co więc zrobić by rośliny jeść częściej?
1. Planuj posiłki zaczynając od roślin, najpierw wymyśl jakie chcesz zjeść warzywa a dopiero później jakie mięso do tego.
2. Rób jak najczęściej obiady bezmięsne, zgodnie z najnowszymi wytycznymi powinny one stanowić 3 obiady tygodniowo. Pamiętaj, że bezmięsny nie oznacza od razu obiadu słodkiego.
3. Pamiętaj o warzywach przy każdym posiłku, sięgaj jak najczęściej po warzywa sezonowe.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz